Jesień nie rozpieszczała nas piękną pogodą, ale pomimo to 21 października wyruszyliśmy na wycieczkę w Bieszczady z biurem podroży PAWUK, by poszukać jednak prawdziwej „polskiej złotej jesieni”. Zaczęliśmy od cerkwi w Smolniku nad Sanem, która wpisana jest na listę UNESCO. W Bieszczadzkim Parku Narodowym przeszliśmy do schroniska pod Małą Rawką, a w trakcie spaceru podziwialiśmy Połoninę Caryńską, Wetlińską i Tarnicę. Pogoda była wspaniała! W złotych liściach można było wyszukać grzyby lub okazy różnorodnych roślin i mchów. Gratka dla fotografów! Następnie czekał nas przejazd dziką doliną rzeki Solinki w kierunku Polańczyka, gdzie zatrzymaliśmy się w punkcie widokowym. Ze wzgórza Kiczera podziwialiśmy meandry Zalewu Solińskiego i Bieszczady Wysokie. Po obiedzie czekał nas rejs statkiem z Polańczyka do Soliny, a tam spacer po koronie największej zapory wodnej w Polsce. Wróciliśmy mocno zmęczeni, ale zadowoleni. Wiele zobaczyliśmy – nawet żywą watahę wilków! Było też wiele śmiechu, zabawy, rozmów i wspólnie spędzonego czasu.
Dziękujemy panu przewodnikowi Mateuszowi Podkulowi za ciekawe opowieści o Bieszczadach. Wampiry rządzą! Podziękowania składamy także Biuru Podróży PAWUK.







